Connect with us

Porady

Zwiększyć siłę pensji – o premiach i innych dodatkach

Opublikowano

on

Stała płaca czy wynagrodzenie uzależnione od efektów – to tak naprawdę dylemat nad samą istotą zatrudnienia. Czy kupujemy czas pracowników, czy dostarczany przez nich efekt? A może płacimy za umiejętności i kompetencje? Tylko co w takim razie zrobić, żeby pracownicy chcieli z nich w pełni korzystać?

Pensja to pierwsza i jedyna wymierna korzyść, dla której pracownik pojawia się w pracy. Zarobek, czy też zysk, jaki otrzymuje, nie zawsze oczywiście ogranicza się do wypłacanej cyklicznie puli pieniędzy. To też szereg dodatkowych benefitów i korzyści, które zapewnia pracodawca. Od opieki medycznej, przez benefity żywieniowe po karnety na siłownię. Wszystko to wpływa na satysfakcję pracownika z wykonywanej pracy. Może też walnie przyczynić się do pozytywnej oceny własnego miejsca pracy i wpłynąć na jego osobistą opinię o pracodawcy.

Pamiętając o dodatkach i szeregu korzyści, jakie dostarczają zatrudnionym, pracodawcy często zapominają o tym pierwszym i najważniejszym motywatorze, jakim jest pieniądz. A to potężne narzędzie, którym można wydatnie zwiększyć satysfakcję pracownika z wykonywanej pracy.

Premia, zachęta, motywacja

Pierwsze i najważniejsze, co można zrobić z pensją pracowniczą, to wprowadzić system premiowania. Odpowiednie powiązanie zarobków z wynikami pracy czy osiągniętymi celami to najlepszy motywator z jakiego można skorzystać. W krajach zachodnich system płac jest z reguły rozwiązany właśnie w taki sposób. Wynagrodzenie podzielone jest na niewielką, zawsze zapewnioną podstawę, oraz znacznie większą część wypłacaną uznaniowo. Podstawa pensji jest zazwyczaj niska, gwarantując jako taki komfort. Pracownicy żyją jednak na co dzień z tego, co wypracują w systemie premiowym, ściśle skorelowanym z wynikami, jakie dostarczają.

Zwolennikami podobnych rozwiązań są też z reguły managerowie działów HR w Polsce. Urszula Chabrzyk, HR business partner z Profi Credit podkreśla, że wysoka podstawa zarobkowa może działać demotywująco na pracowników. – Ja osobiście nie jestem zwolennikiem jednoczynnikowego wynagrodzenia. Kiedy wprowadzamy taki system wynagrodzeń, wtedy pracownicy przestają łączyć swoje zaangażowanie z płacą. Kiedy wyniki pracy oderwane są od wynagrodzenia jakiego może oczekiwać, pieniądze tracą funkcję motywacyjną – podkreśla. Wskazuje też na stałą pensję, która może wytworzyć wokół pracowników poczucie demotywującego komfortu, kiedy są oni przekonani, że „i tak się im należy”.

Urszula Chabrzyk przekonuje, że już minimalne premiowanie w cyklu rocznym, może zmienić postawę pracowników diametralnie. – Mimo wszystko minimalnym zabiegiem, jaki powinno się według mnie stosować jest premiowanie kwartalne, ewentualnie półroczne. Docelowo miesięczne. Taki cykl rozliczania z wykonanej pracy ułatwia też kontrolę budżetu w firmie – tłumaczy.

Partycypacja w zyskach

Za doskonały sposób motywacji okresowe premie uznaje też Piotr Piasecki, dyrektor HR w Plus Banku. – Nie ukrywam, że jesteśmy młodą spółką, która jeszcze się rozwija, dlatego u nas zdecydowanie premie są głównym czynnikiem motywującym do pracy, szczególnie w dziale handlowym. Taki sposób motywacji pracowników nie tylko się sprawdza, ale jest też oczekiwany przez zatrudnionych – mówi Piasecki. – Świadomie przesuwamy ten środek ciężkości z płacy stałej na zmienną i to przynosi zauważalne korzyści – dodaje. Jak się dowiadujemy podstawa pensji w Plus Banku stanowi w zależności od pracownika od 25 do 30 procent całego wynagrodzenia.

Piotr Piasecki słusznie zauważa, że nie każdy typ wykonywanej pracy może być w ten sposób premiowany. – Na pewno pracownicy kreatywni, lub pracownicy, którzy mają dostarczać stały wynik nie mogą być w ten sposób wynagradzani, a przynajmniej nie w takim stopniu – podpowiada.

Elastyczne podejście do powiązania zarobków z wynikami pracy proponuje HR manager w Profi Credit. – Zamiast premii okresowych możemy premiować konkretny projekt, konkretny cel, osiągnięcie konkretnych etapów pracy. Tutaj kluczowe jest wzbudzenie w pracowniku tego zaangażowania, wzbudzenia w nim poczucia odpowiedzialności za wykonywane działania. Właściwie to sprowadza się do jednej takiej sentencji – nagradzamy ludzi za efekty ich pracy. Korzyści takiego podejścia widać – mówi.

Niepopularne rozwiązanie

Urszula Chabrzyk jest świadoma złej opinii, jaką otacza wynagrodzenie oparte na premiowaniu. – Na system prowizyjny często pracownicy się obrażają, wielu się jemu sprzeciwia. Ale trzeba pamiętać, że jest to de facto swoisty sposób partycypacji w zyskach, co ma ogromne znaczenie jeśli chodzi o świadomość bycia częścią organizacji czy odpowiedzialność za wypracowywany wynik – mówi. To też motywuje do wyjścia poza komfort wynikający z postawy „nieważne co zrobię, i tak dostanę swoje”.

Jak przyznaje, mimo wszystko wśród pracowników funkcjonuje swoiste społeczne oczekiwanie na otrzymanie benefitów. – Duża organizacja zawsze wypracuje lepsze ceny, czy to opieki medycznej, czy karnetów sportowych, co jest zrozumiałe. Z tego względu to mimo wszystko dobre rozwiązanie – mówi.

Podobnego zdania jest Piotr Piasecki. Zaznacza, że system premiowania nie jest postrzegany jako benefit. – Nie ukrywam, że sami myślimy nad inwestycją w benefity medyczno-sportowe, na których zależy pracownikom. Jeśli chodzi o premie powiązane z wynikiem, pracownik jest świadom, że mu się te pieniądze należą i nie traktuje ich jako bonusu – przytacza.

Coś więcej niż pensja

Świadczenie pozapłacowe oferowane przez pracodawcę jest korzystne dla każdej ze stron takiej transakcji. Jakie są zalety rozwiązań benefitowych? Jak mówi Iwona Grochowska, Dyrektor ds. rozwoju produktów w Benefit Systems, to przede wszystkim wyselekcjonowana oferta w atrakcyjnych cenach. – Budujemy sieć markowych partnerów, gwarantujących najwyższą jakość usług. Oferujemy je użytkownikom MultiBenefitu w wyjątkowo atrakcyjnych cenach. Realizując z nami potrzeby dnia codziennego takie jak zakup paliwa, artykułów spożywczych czy biletów do kin, teatrów, muzeów, każdy użytkownik czyni realne oszczędności. Podsumowując, pracodawca oferujący swoim pracownikom dostęp do MultiBenefitu, zapewnia im zwiększoną siłę nabywczą pensji każdego miesiąca – mówi Grochowska.

Tak więc odpowiadając na pytanie postawione we wstępie, płacąc pracownikom kupujemy wszystkiego po trochu – na pewno płacimy za ich czas, chociaż nie zawsze taki zakup jest wymierny, jeśli wykonywana przez nich praca jest nieefektywna, a godziny pracy zmienne. Na pewno kupujemy też zaangażowanie – gotowość by poświęcić się dla organizacji i wypracowywać wspólny efekt. Tutaj najlepszym rozwiązaniem będzie dobrze przemyślany system premiowania, ale też dobra komunikacja i prezentowanie ważnych dla organizacji wartości. Pracodawca za wynagrodzenie kupuje też satysfakcję pracownika i jego zaangażowanie, który chce wracać na swoje miejsce pracy. Tutaj doskonale sprawdzą się benefity.

Płaca to w związku z tym swoisty barter, w którego strukturę wchodzi wiele czynników. Wymiana mniej oczywista niż na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać. To transakcja skomplikowana, wymagająca dużej uwagi i ze strony menedżera, i ze strony pracownika, ale to transakcja dająca ogromne możliwości motywacyjne.

Czytaj Dalej
Wciśnij aby skomentować

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

Porady

Jak wygląda poprawnie zamontowana instalacja fotowoltaiczna?

Opublikowano

on

fotowoltaika

Panele fotowoltaiczne są inwestycją, dzięki której właściciele domów płacą niższe rachunki za zużycie energii elektrycznej. Oczywiście tylko poprawny montaż fotowoltaiki pozwoli jej pracować z pełną wydajnością. A po czym poznać, że instalacja jest właściwie zamontowana? I na co zwrócić uwagę podczas jej instalowania? (więcej…)

Czytaj Dalej

Porady

Ubezpieczenie OC graniczne – kiedy jest potrzebne?

Opublikowano

on

Podróżowanie samochodem po świecie jest dużo łatwiejsze niż jeszcze kilkadziesiąt lat temu. Mimo otwartych granic, należy pamiętać o dopełnieniu wielu formalności związanych z ubezpieczeniem pojazdu. Sprawdź, na czym polega polisa OC graniczna i dowiedz się, kiedy jest niezbędna.

To, że ubezpieczenie OC jest ważne w Polsce wcale nie oznacza jego ważności w innych krajach. O ile jednak w przypadku podróżowania do państw należących do Unii Europejskiej będzie wystarczające, o tyle w pozostałych krajach koniecznością jest dysponowanie innymi dokumentami. Mowa o Zielonej Karcie, którą stanowi międzynarodowe potwierdzenie zawarcia ubezpieczenia komunikacyjnego.

Ubezpieczenie OC graniczne – co to?

Graniczne ubezpieczenie OC jest tymczasową polisą komunikacyjną, która pozwala na poruszanie się po innych krajach. Stanowi polski odpowiednik OC, w ramach którego to ubezpieczyciel ponosi finansową odpowiedzialność za szkodę spowodowaną przez kierowcę.

Takie ubezpieczenie jest potrzebne w przypadku podróżowania samochodem do krajów:

  • niebędących członkami Unii Europejskiej lub nienależących do strefy Zielonej Karty,
  • niebędących członkami Unii Europejskiej, ale należących do strefy Zielonej Karty, jednak podróżujący nie uzyskał takiego dokument przed podróżą.

Warto przy tym podkreślić, że ubezpieczenie graniczne potrzebne jest także cudzoziemcom spoza Unii Europejskiej, którzy nie dysponują Zieloną Kartą, a chcą wjechać do Polski.

Szczegółowe informacje w tym zakresie znaleźć można w artykule pod adresem: https://rankomat.pl/samochod/oc-graniczne.

Ubezpieczenie graniczne OC a Zielona Karta

Ubezpieczenie graniczne i Zielona Karta to polisy o podobnym działaniu – pozwalają na poruszanie się samochodem za granicą. O ile jednak Zielona Karta najczęściej wydawana jest bezpłatnie przez ubezpieczyciela (trzeba o nią zawnioskować z wyprzedzeniem), o tyle za ubezpieczenie OC graniczne trzeba zapłacić.

W jakich krajach potrzebne jest OC graniczne?

Ubezpieczenie OC graniczne jest obowiązkowe w krajach nienależących do Unii Europejskiej oraz systemu Zielonej Karty. Do takich państw zalicza się m.in. Kosowo.

OC graniczne jest również potrzebne w krajach ze strefy Zielonej Karty – ale tylko wtedy, gdy nie dysponujesz takim dokumentem. Wśród takich państw wymienić można m.in. Albania, Białoruś, Iran, Izrael, Macedonia, Tunezja, Ukraina.

Pamiętaj! Ubezpieczenie OC graniczne obowiązuje wyłącznie w okresie przebywania poza granicami kraju.

Ile kosztuje ubezpieczenie OC graniczne?

Ubezpieczenie graniczne OC dostępne jest w dwóch wariantach: na 15 dni oraz na 30 dni. Koszt polisy uzależniony jest od:

  • kraju, do którego zamierzasz wjechać,
  • czasu trwania ochrony ubezpieczeniowej.

Ubezpieczenie graniczne kosztuje:

  • w Albanii – 49 euro (15 dni) lub 65 euro (30 dni),
  • w Kosowie – 30 euro (30 dni) lub 41 euro (30 dni),
  • w Mołdawii – 4,5 euro (15 dni) lub 7 euro (30 dni),
  • w Turcji – 42 euro (15 dni) lub 44 euro (30 dni)
  • w Ukrainie – 9,2 euro (15 dni) lub 12 euro (30 dni).

Jak wynika z powyższego, znacznie bardziej opłacalnym wariantem jest OC graniczne na 30 dni. Jeśli więc podejrzewasz, że twoja wizyta może się przedłużyć, warto wykupić polisę na dłuższy okres.

 

Czytaj Dalej

Porady

Jak nauczyć swoje dzieci oszczędzania?

Opublikowano

on

Zdaniem wielu rodziców najlepszym wkładem finansowym w życie potomków jest edukacja finansowa. Jak nauczyć swoje dzieci oszczędzania? Do wychowania w duchu poszanowania pieniędzy niektórzy używają sprawdzonych sposobów sprzed dekad, a inni stawiają na nowoczesne metody. Jakie podejście jest najlepsze?

Edukację finansową warto dostosować do zamożności rodziny

 

O edukacji finansowej myśli się często w oderwaniu od rzeczywistej sytuacji. Podkreślane są abstrakcyjne wartości w rodzaju powściągliwości, etosu oszczędzania czy szacunku do pieniędzy. Dziecko nie będzie jednak wykorzystywało wyrobionych nawyków w próżni. W trakcie edukacji oraz na początku kariery zawodowej skorzysta z finansowego lub kulturowego kapitału zgromadzonego przez rodziców.

 

Co z tego wynika? Podczas uczenia dziecka oszczędzania, należy kłaść akcent na różne aspekty sztuki zarządzania pieniędzmi. Dziecko z biedniejszego domu napotka na zupełnie inne wyzwania finansowe niż jego rówieśnik pochodzący z zamożnej rodziny. W przypadku pierwszego, lepszym pomysłem będzie pokazywanie, w jaki sposób oszczędzać nawet z niewielkich kwot, np. przygotowując prezenty własnoręcznie, zamiast je kupować.

 

Popularne metody uczenia dzieci oszczędzania

 

Do najpopularniejszych sposobów na uczenie dzieci oszczędzania należą:

  • Dzielenie kieszonkowego – dziecko otrzymuje od rodziców pieniądze tylko wtedy, gdy zaoszczędzi część środków z każdego kolejnego kieszonkowego.
  • Buchalteria – pokazanie potomkowi, w jaki sposób rozpisuje się prosty budżet (chociażby taki złożony wyłącznie z przychodów, rozchodów oraz oszczędności), a następnie regularne zachęcanie do jego aktualizowania.
  • Włączenie w konstrukcję budżetu domowego – pokazywanie dziecku, skąd biorą się pieniądze w domu i na co są przeznaczane.
  • Zachęcanie do zarobku – wskazywanie dziecku prostych sposobów na zarabianie drobnych kwot, aby mogło nauczyć się wartości pieniądza i tego, że nie zawsze warto wydawać je na zachcianki.
  • Przykład, nie wykład – samodzielne oszczędzanie, połączone z odkładaniem pieniędzy dla dziecka i pokazywaniem mu, że ono też może działać podobnie jak rodzice.
  • Metoda prób i błędów – pozwolenie dziecku na dowolne dysponowanie kieszonkowym i uczenie się zarządzania pieniędzmi na własnych błędach, przy jednoczesnym podpowiadaniu lepszych rozwiązań.
  • Gry i zabawy – wybieranie do wspólnego spędzania czasu takich aktywności, które nauczą oszczędzania lub dysponowania budżetem. Klasycznym przykładem jest tutaj gra planszowa Monopoly.

 

Tak naprawdę każde z tych podejść ma swoje wady i zalety. Skuteczność prowadzonej w ten sposób edukacji zależeć będzie zarówno od czynników wewnętrznych (temperamentu dziecka i jego wieku, cierpliwości rodziców), jak i zewnętrznych (zamożności rodziny, możliwości praktycznej nauki).

 

W nauce oszczędzania pomagają nowoczesne rozwiązania

 

Stwierdzenie, że dzieci wychowują się teraz w zupełnie innych czasach, jest prawdziwe, choć dość oczywiste. Mimo to z trudem przychodzi nam czasami dostrzeżenie, jak wiele możliwości skutecznej nauki kompetencji finansowych przynosi technologia. Banki oferują dziś produkty finansowe nawet dla najmłodszych. Które z nich mogą posłużyć dzieciom do nauki oszczędzania w praktyce?

 

W zależności od wieku dziecka, warto zainteresować się następującymi rozwiązaniami finansowymi:

  • Karty prepaid – aby pokazać, że przy płaceniu kartą łatwiej wydaje się duże kwoty, niż robiąc to gotówką.
  • Rachunki oszczędnościowe w aplikacji mobilnej banku – uczące zasad odkładania pieniędzy w bankach.
  • Cele oszczędnościowe – określające konkretne zamiary, co pomaga w dotrzymywaniu postanowień oszczędnościowych.
  • Automatyczne skarbonki – pomagające dziecku czy nastolatkowi odkładać zaokrąglone kwoty przy drobnych zakupach.
  • Limity wydatkowe – ułatwiające dotrzymywanie postanowień o nierobieniu większych zakupów bez dokładnego przemyślenia.

Trudno o przyuczenie do oszczędzania bez odrobiny niezależności

 

Ostatnią z kwestii wartych przemyślenia podczas szukania sposobu, jak nauczyć swoje dzieci oszczędzania, jest stopień ich niezależności. Niestety nie ma dobrej odpowiedzi na pytanie, do jakiego stopnia należy dziecku pozwolić na decydowanie o swoich wydatkach. Najlepszym rozwiązaniem będzie obserwacja zachowań potomka i stopniowe rozszerzanie zakresu jego decyzyjności. Bardziej niż sztywnymi ramami wiekowymi warto kierować się w tym przypadku stopniem rozwoju emocjonalnego oraz intelektualnego dziecka, które są kwestiami mocno indywidualnymi.

 

Wielu rodziców ma problem z poruszaniem się w obszarze pomiędzy totalną kontrolą a pozwalaniem dziecku na wszystko. Przesada w którąkolwiek ze stron może tymczasem zniweczyć całą edukację finansową. Tylko dopasowując metody nauki oszczędzania do potrzeb konkretnego dziecka, jesteśmy w stanie sprawić, aby cały ten proces miał sens.

 

Czytaj Dalej
Reklama

Trending

Copyright © 2017 Zox News Theme. Theme by MVP Themes, powered by WordPress.